Lubelskie na dobre! – efekty naszej redakcyjnej akcji. Kultura i turystyka w cieniu pandemii

Krzysztof Załuski
archiwum
Zbliża się finał naszej redakcyjnej akcji Lubelskie na dobre! Przypomnijmy – od kilku miesięcy na łamach naszej gazety, na stronach internetowych „Kuriera Lubelskiego” oraz w serwisie Naszemiasto.pl w województwie lubelskim, a także w naszych mediach społecznościowych poruszaliśmy ważne dla naszego regionu tematy.

To była nasza wspólna akcja – redakcji, naszych Czytelników oraz internautów. To Wy podpowiadaliście nam, jakimi tematami powinniśmy się zająć.
Na każdy z nich zorganizowaliśmy debatę prowadzoną przez dziennikarzy „Kuriera”, a spotkania były na żywo transmitowane na naszej stronie. W dyskusjach brali udział zaproszeni przez nas goście.

Cel akcji

Jesteśmy dumni z Lubelszczyzny. Dzisiaj każdy dostrzega zmiany, jakie dokonały się w naszym regionie przez ostatnie lata. Widać to gołym okiem: nowe drogi, obwodnice, nowoczesna infrastruktura sportowa, miasta tętniące życiem kulturalnym – tak dzisiaj wygląda region, o którym jeszcze niedawno mówiło się jako o Polsce B.
To przeszłość. Nasza akcja Lubelskie na dobre! miała na celu rzetelne przedstawienie regionu – jego potencjału, atutów i wad. Na nasze, często niełatwe pytania, odpowiadali fachowcy, zajmujący się na co dzień poruszaną przez nas tematyką.

Kultura na „dzień dobry”

To był jeden z naszych pierwszych tematów. Jak można się było domyślić, został zdominowany głównie przez skutki „spustoszenia” w tej sferze, jakiego dokonała i wciąż dokonuje pandemia koronowirusa.
- Myślę, że negatywne skutki pandemii w kulturze będziemy odczuwać jeszcze przez wiele lat – podkreślał Michał Karapuda, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Lublin.
Uczestnicy spotkania szukali jednak pozytywnych aspektów funkcjonowania kultury w tych niecodziennych okolicznościach. Przyznali, że obecna sytuacja związana z pandemią wyzwoliła wśród artystów o wiele większą kreatywność niż przez koronowirusem.
Nie da się jednak ukryć, że kultura jeszcze nigdy w swojej historii nie stała przed takim wyzwaniem jak obecnie.

Finansowo stracili wszyscy

Zamknięte teatry, odwołane koncerty, imprezy czy wystawy – dla wielu artystów i instytucji kulturalnych była to katastrofa. Są instytucje, które w ogóle w tym roku nie działały. To m.in. Lubelska Trasa Podziemna, która powinna rocznie przynosić kilkaset złotych dochodu.
Warto podkreślić, że nasze największe muzea przez cały czas funkcjonowały – wprawdzie przez długi czas bez zwiedzających, ale pracownicy w tym czasie zajmowali się chociażby ewidencjonowaniem zbiorów.

Jeszcze będzie normalnie…

…i znowu staniemy się stolicą wielu prestiżowych imprez, które ściągają do Lublina tysiące turystów. Gdyby nie koronowirus, tylko we wrześniu w stolicy województwa odbyłyby się trzy, może cztery duże imprezy z udziałem tysięcy turystów z całego świata. Dzisiaj, mimo tych wszystkich zawirowań śmiało można powiedzieć, że Lublin z sennego, mało atrakcyjnego jeszcze kilkanaście lat temu miasta, stał się znanym i cenionym nie tylko w Polsce, ale i w Europie kulturalnym centrum.

Turystyka jak kultura – na kwarantannie

W tej branży koronowirus jest także górą. Hotelarze, właściciele pensjonatów czy restauratorzy próbowali się latem odbić od dna, ale kolejna fala epidemii pokrzyżowała wszystkim plany.
Przed epidemią, dane „turystyczne” napawały optymizmem. W 2018 r. nasze województwo wraz z Lublinem odwiedziło ponad 2 mln osób. W samym Lublinie turyści zostawiali rocznie ok. 411 mln zł. Na razie jest jeszcze za wcześnie, żeby policzyć spadek w tym roku. Nie ma się co jednak łudzić – tak źle jeszcze nigdy nie było.

Jak wyjść z dołka?

Zaproszeni przed nas do debaty goście dojrzeli jednak światełko w tunelu. O tym, że na epidemii koronowirusa Lubelszczyzna może turystycznie nawet zyskać, mówił m.in. prof. Bogusław Sawicki z Katedry Turystyki i Rekreacji Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie: - Skoro ponad 80 proc. rodaków deklaruje, że urlop spędzi w kraju, to może się zdarzyć, że przyjadę do nas. Myślę, że nad Firlejem mogło być w lecie więcej odpoczywających jak na znanej Ibizie.
Warunkiem, żeby turystyka zaczęła w ogóle funkcjonować, jest zniesienie obostrzeń. Jeśli tak się stanie – nasz region może rzeczywiście wykorzystać swój potencjał: duże przestrzenie, wiele tras rowerowych, kompleksy leśne sprzyjają zachowaniu dystansu społecznego.

Nic, tylko wypoczywać

Turyści polubili nasz region za swój niepowtarzalny klimat i atmosferę. Tylko tutaj można się jednego dnia „przenieść” do pachnącej ziołami Prowansji, a drugiego poczujemy się jak w małym, urokliwym włoskim miasteczku. Ta „magia” działa i przyciąga zwiedzających. Nic dziwnego, że w 2016 i 2017 r. inwestycje na budowę hoteli w całym województwie wyniosły aż 250 mln zł. Coraz chętniej inwestują tu także znane sieci hotelowe (Hilton, Hampton, Accor, Ibis, Mercure), co zachęca zaznajomionych z nimi turystów do przyjazdu i nocowania w Lublinie. Warto podkreślić, że ceny noclegów są w Lublinie konkurencyjne w porównaniu z innymi miastami w Polsce.

Nasze atuty nie przeminą

Turystycznie możemy jako region zaspokoić każdego, nawet najbardziej wymagającego turystę. Lubelszczyzna to przede wszystkim ogromna różnorodność. Nie tylko krajobrazowa, ale także kulturowa. Jednego dnia możemy przez cały dzień przemierzać urokliwe uliczki lubelskiego Starego Miasta, wieczorem z kolei zaszyć się w drewnianej chacie na Roztoczu, gdzie czas zatrzymał się w miejscu.
Na terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego znajduje się też jedno z najpiękniejszych miejsc widokowych w Polsce. To Małopolski Przełom Wisły. Przy sprzyjającej aurze, można dojrzeć nawet szczyty Gór Świętokrzyskich. Nie można zapomnieć o samym Kazimierzu Dolnym, który od lat jest swoistą mekką turystów i artystów, a okolice nadwiślańskiego miasteczka są wymieniane we wszystkich przewodnikach jak wyjątkowe – nigdzie więcej w Europie nie ma tylu lessowych wąwozów co tutaj.
Warto też wspomnieć o Szlaku Filmowym Lublina. To jedna z najciekawszych atrakcji miasta. Powstawały tu zarówno seriale, wiele ważnych dokumentów oraz liczne filmy fabularne – także nagradzane Oscarem. Lublin grał nie tylko Warszawę, ale i Paryż, Wilno czy nawet Moskwę. Był również na ekranie sobą – miastem o wielokulturowej tradycji, nowoczesnym, przyjaznym i otwartym.

Czytelnicy o debacie

Debata o turystyce i kulturze wywołała duży odzew wśród Czytelników i internautów. Wiele osób podkreślało, że dzięki takim imprezom jak Carnival Sztukmistrzów, Inne Brzmienia, Jarmark Jagielloński czy Europejski Festiwal Smaków, Lublin stał się znanym ośrodkiem kultury nie tylko w Polsce, ale i na świecie. – Takie imprezy są potrzebne. Nigdy nie sądziłem, że w nocy trudno będzie przejść po Starym Mieście; takie były tłumy – to głos jednego z internautów. – Na takich imprezach słychać wokół chyba wszystkie języki świata, to świadczy o dużym zainteresowaniu turystów.
Miejmy nadzieję, że kiedy minie pandemia, podobne sceny znowu zobaczymy nie tylko w Lublinie, ale w całym regionie. Kiedy Lubelszczyznę odwiedzi znowu dwa miliony turystów w roku? Oby niebawem.

Rekordowy PIT. Tyle jeszcze nie płaciliśmy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie