Przetarg na odbiór śmieci w Lublinie: Jest odwołanie do KIO

Małgorzata Szlachetka
archiwum
Ekoland zarzuca ratuszowi, że w przetargu na odbiór części śmieci wymaga jednego rodzaju sprzętu i odwołuje się do Krajowej Izby Odwoławczej. Miasto nie komentuje sprawy.

Kolejny zwrot w serialu pokazującym perypetie z odbiorem śmieci w Lublinie. Ratusz przesunął właśnie o kilka dni, na 23 grudnia, termin otwarcia ofert przetargowych. Ponieważ firma Ekoland z Kraśnika odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej.

Ekoland podnosi w odwołaniu, że w specyfikacji do odbioru frakcji suchej z bloków został wskazany wyłącznie jeden rodzaj śmieciarki. Firma w piśmie do KIO zauważa, że jest to „nieuzasadnione ograniczenie konkurencji, gdzie dotychczasowy wykonawca dysponuje takim sprzętem”. - Tę samą pracę można wykonać korzystając z dwóch czy trzech innych typów sprzętu. A narzucona śmieciarka z HDS-em jest stosowana w niewielu gminach - tłumaczy Wojciech Wojtaszek, prezes zarządu Ekoland w Kraśniku.

To niejedyne zastrzeżenie, jakie ma kraśnicka firma. - Jak mamy rzetelnie oszacować cenę odbioru śmieci, jeśli zamawiający nie wskazał liczby wymaganych pojemników? - pyta Wojtaszek.

Co na to ratusz? - Na tym etapie postępowania nie będziemy tego komentować. Czekamy na postanowienie KIO - odpowiada Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta Lublina.

KIO ma czas na rozpatrzenie sprawy do 22 grudnia.

Czytaj także:
Miasto unieważniło przetarg na odbiór śmieci w Lublinie
Przetarg na odbiór śmieci w Lublinie. KIO: firmy były w zmowie

Przypomnijmy, że poprzednie umowy na odbiór śmieci z sektorów II, III, V oraz VI wygasają 1 stycznia. - Postępowanie jest przedłużane nie z naszej winy. Poza tym mamy możliwość zawierania zamówień uzupełniających - mówi Marcin Rycaj, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska UM Lublin.

Prezydent mówi "nie" spalarni śmieci w Lublinie

Dodajmy, że w czwartek UM Lublin poinformował, że na około 15 lat przedłuży umowę z cementownią w Chełmie. Chodzi o spalanie tam odpadów z Lublina, już po etapie segregacji.

Tak jak było do tej pory Lublin będzie wywoził do spalenia w chełmskiej cementowni 80 do 100 tysięcy ton odpadów rocznie. - To jest mniej więcej 20 proc. naszych potrzeb, resztę pozyskujemy z innych źródeł - powiedział w czwartek Tadeusz Radzięciak, dyrektor pionu produkcji cementu i technologii Cemex Polska.

Przy tej okazji poruszony został temat wzbudzający kontrowersje wśród mieszkańców. - To zamyka obawy o ulokowanie spalarni odpadów w Lublinie, bo taka nie powstanie - stwierdził prezydent Lublina Krzysztof Żuk.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A co z pojemnikami? Te należą do Kom-Eko, ale Ekoland już podał harmonogram i worki. A co z naklejkami? Jak zwykle bałagan.
w
wańka bańka
Możliwe że obie firmy chcą się podzielić sektorami jak to było wcześniej i nie chcą dopuścić trzeciego gracza by było taniej?
Dodaj ogłoszenie