W kościele trwała msza, a Atos konał. Sądowa batalia o znęcanie się nad psem

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Pies leżał przed kościołem, oddychał z trudem, sierść miał skołtunioną, zalepioną brudem i pełną pasożytów. W tym czasie w kościele trwała msza.
Pies leżał przed kościołem, oddychał z trudem, sierść miał skołtunioną, zalepioną brudem i pełną pasożytów. W tym czasie w kościele trwała msza. EX LEGE
Opolska prokuratura i fundacja Ex Lege nie odpuszczają ks. Markowi J. Proboszcz parafii w gm. Wojciechów został oskarżony o znęcanie się nad psem. Wygrał już dwa procesy, ale oskarżyciele nie składają broni. Sprawa właśnie wróciła na wokandę.

Było lato 2018 r., kiedy na fatalny stan zwierzęcia zwróciła uwagę młoda wolontariuszka fundacji Ex Lege. Pies leżał przed kościołem, oddychał z trudem, sierść miał skołtunioną, zalepioną brudem i pełną pasożytów. W tym czasie w kościele trwała msza.

Wolontariuszka zwróciła się o pomoc do fundacji Ex Lege. Zwierzę trafiło do kliniki weterynaryjnej. Atos był odwodniony i miał anemię.

„Z uwagi na pasożyty oraz liczne odparzenia niezbędne było jego ogolenie. Kilka tygodni trwała walka o to, aby zwierzę uratować i przywrócić do sprawności. Udało się. Atos żył wśród nas szczęśliwy wiele miesięcy” - czytamy na stronie fundacji.

Okazało się, że zwierzę należało do byłego proboszcza parafii. Rok przed interwencją wolontariuszki duchowny przeszedł na emeryturę, opiekę nad psem powierzył ks. Markowi J. Ten jednak nie podjął się właściwej opieki. Czworonoga, który nie miał nawet budy, dokarmiali uczniowie z pobliskiej szkoły.

Śledztwo wszczęła prokuratura w Opolu Lubelskim. Duchowny został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami, jednak sąd rejonowy umorzył sprawę ze względu na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu.

Prokuratura odwołała się do Sądu Okręgowego w Lublinie. Ten uchylił decyzję o umorzeniu.

„Trudno oprzeć się wrażeniu, iż zapadłe rozstrzygnięcie jest wyrazem zbytniej i jednocześnie całkowicie nieuzasadnionej pobłażliwości wobec oskarżonego, której nie sposób zaakceptować” - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sprawa wróciła do sądu rejonowego, który tym razem uniewinnił duszpasterza. Zdaniem sądu, ksiądz nie miał specjalistycznej wiedzy z zakresu weterynarii i nie mógł właściwie ocenić w jakim stanie znajduje się zwierzę.

Od rozstrzygnięcia ponownie odwołał się prokurator i fundacja Ex Lege, a Sąd Okręgowy nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Sprawa trafiła tym razem do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Proces ruszył w piątek. W planach są przesłuchania kolejnych świadków.

Za znęcanie się nad zwierzętami grożą trzy lata więzienia.

Podwyżki cen. Gdzie największe? W Polsce

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
19 stycznia, 9:30, Gość:

Ksiądz duszpasterz nie podpisywał żadnego zobowiązania dotyczącego opieki nad psem, a w związku z tym nie miał obowiązku opieki nad zwierzęciem myślę że ksiądz na parafii ma więcej ważniejszych zajęć niż opieka nad psem zostawionym w ,,spadku".

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Jakie zajęcia są dla chrześcijanina, duszpasterza ważniejsze niż troska o żyjącą istotę? Jeżeli nie jest się w stanie zapewnić opieki zwierzęciu, albo można znaleźć dla niego nowy dom, albo powierzyć go schronisku. Tutaj popełniono okrutny grzech zaniedbania.

G
Gość

Ksiądz duszpasterz nie podpisywał żadnego zobowiązania dotyczącego opieki nad psem, a w związku z tym nie miał obowiązku opieki nad zwierzęciem myślę że ksiądz na parafii ma więcej ważniejszych zajęć niż opieka nad psem zostawionym w ,,spadku".

Dodaj ogłoszenie