Wolność słowa nie jest na sprzedaż. Komentarz Krzysztofa Zyzika, redaktora naczelnego Nowej Trybuny Opolskiej

Krzysztof Zyzik
Krzysztof Zyzik
Udostępnij:
Kontrolowany przez władzę Orlen kupuje regionalne gazety i portale, w tym „Nową Trybunę Opolską i nto.pl. To rodzi oczywiste zagrożenie dla wolności słowa. Nto zawsze była niezależna od polityków i taka pozostanie, dopóki będę miał na to wpływ – pisze Krzysztof Zyzik, redaktor naczelny nto.

Drodzy Czytelnicy,

jak już większość z Was wie, spółka giełdowa Orlen podpisała umowę przedwstępną na kupno Polska Press Grupy, która jest większościowym udziałowcem wydawcy „Nowej Trybuny Opolskiej” i portalu nto.pl. Do Orlenu trafi kilkanaście innych gazet regionalnych i kilkaset portali internetowych. To gwarantuje władzy dostęp do ponad 17 milionów użytkowników. Także tych z najmniejszych miejscowości.

Zmiana właściciela jest normalną sytuacją na wolnym rynku. Przeżyłem już trzy takie procesy. Jestem wychowankiem nto. Przyszedłem tu do pracy jeszcze na studiach, w 1993 roku, kiedy gazeta była własnością lokalnej spółdzielni dziennikarskiej. Potem większościowe udziały kupił norweski koncern Orkla Media z siedzibą w Oslo. Jeszcze później notowana na giełdzie w Londynie brytyjska grupa prasowa Mecom Europe, a od siedmiu lat rodzina Diekmann z bawarskiej Passawy. Niezmiennie przez te lata mniejszościowe udziały Nowej Trybuny Opolskiej posiada NSZZ Solidarność Śląska Opolskiego.

Byłem szczęściarzem, mogąc przez ten długi już czas realizować misję dziennikarską w zgodzie z własnymi przekonaniami. Mogąc kierować redakcją całkowicie niezależnie od polityków czy lokalnych koterii. Jako czwarta władza staliśmy się istotną siłą społeczną w regionie. Gazeta słynęła w ostatnich dekadach z ważnych akcji społecznych i inicjatyw, które zmieniły region. Przeżyliśmy razem powódź tysiąclecia, broniliśmy suwerenności województwa. W sprawach ważnych współpracowaliśmy z samorządami i lokalnymi elitami, ale zawsze byliśmy od nich niezależni. I kiedy się okazywało, że te elity działały przeciwko prawu i przeciwko Opolanom, demaskowaliśmy patologie władzy w ramach dziennikarskich śledztw.

To my ujawnialiśmy nadużycia polityków i samorządowców z SLD, PO i PSL. To po naszych tekstach eseldowscy notable z opolskiego ratusza i urzędu marszałkowskiego tracili stanowiska i szli do więzienia. To na skutek śledztw nto do dymisji podał się marszałek województwa z Platformy Obywatelskiej i Komendant Wojewódzki Policji w Opolu. A kiedy rządy przejęło Prawo i Sprawiedliwość, patrzyliśmy na ręce tej władzy. Informowaliśmy o jej sukcesach i nadużyciach. Zgodnie z własnymi sumieniami i poglądami, komentowaliśmy życie społeczne i polityczne.

Ten niezależny kurs naszego tytułu był możliwy, bo wszyscy kolejni właściciele nto, ze Skandynawii, Wysp Brytyjskich i z Niemiec, ale także nasz regionalny współudziałowiec, zachowywali się wobec zespołu dziennikarskiego niezwykle profesjonalnie.

Nigdy, podkreślam NIGDY nie ingerowali w linię polityczną gazety. Wszyscy oni wysoko cenili kompetencje kierowanego przeze mnie zespołu. Wszyscy oni ufali w kompetencje moje i moją osobistą uczciwość. Czego efektem jest już czternasty rok na stanowisku redaktora naczelnego, co zawsze było dla mnie niezwykłym zaszczytem i zobowiązaniem.

Najważniejsze jednak, że przez te wszystkie lata cieszyliśmy się Waszym, Drodzy Czytelnicy, zaufaniem. Staraliśmy się o to tak, jak umieliśmy. Bowiem od lat powtarzamy, że naszymi najważniejszymi pracodawcami są właśnie nasi Czytelnicy. Chcielibyśmy mieć pewność, że tak pozostanie. Ale dziś tej pewności nie mamy.

Mamy za to uzasadnią obawę, że będzie dokładnie tak, jak w regionalnych ośrodkach TVP, czy spółkach radia publicznego, gdzie najważniejsze jest, kto jest pod kogo podczepiony. I jaka frakcja trzęsie redakcją. Zupełnie jak w PRL. Tak, przed nami przełom bez precedensu w ostatnich trzydziestu latach wolnej Polski.

Już za kilka tygodni, najdalej do końca stycznia, głównym udziałowcem największego w regionie portalu i gazety, czyli nto, zostanie koncern Orlen. To znana polska firma, narodowy czempion. Marka kojarząca się dotąd z niewątpliwymi sukcesami na rynku paliwowym. Od kilku dni również z zamachem na media. Jej logo jest bohaterem złośliwych memów, pojawiają się nawołania do bojkotu. To prosty efekt ostrego wejścia tej firmy w politykę. Wpisania się w wojnę polsko-polską.

Orlen to spółka giełdowa, ale kontrolowana przez polityków. W praktyce o obsadzie strategicznego dla polskiej gospodarki i polityki fotela szefa Orlenu decyduje prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Dziś on, ale po kolejnych wyborach może Rafał Trzaskowski, może Borys Budka, a może Szymon Hołownia…

Przez długie lata szczyciliśmy się niezależnością od tego, kto rządzi Warszawie. Teraz, jak we wspomnianych mediach partyjnych, każda zmiana na szczytach władzy może otwierać zmianę linii gazety. Jej naczelnego i publicystów. Możecie państwo przecierać oczy, że zdrajcy stają się patriotami i odwrotnie.

Dlatego trzeba to powiedzieć wprost: wykupywanie mediów przez państwo na zlecenie kierujących nim polityków jest cofnięciem nas do epoki PRL.

To fatalna praktyka, znana z takich państw jak Rosja czy Węgry. Oczywistą jest obawa, że Prawo i Sprawiedliwość, korzystając z naszych wspólnych pieniędzy, przejmuje media prywatne, by jeszcze szerzej indoktrynować społeczeństwo. By łatwiej wygrać najbliższe wybory samorządowe i parlamentarne.

By na poziomie polskich miast, miasteczek i wsi wskazywać czytelnikom rzekomych wrogów Polski, np. samorządowców z opozycji. Dlatego rządzącej partii są potrzebne takie portale i gazety jak nto. Dlatego też ludzie związani z władzą już od kilku lat czynią zabiegi o wykup należących do amerykańskiego koncernu, krytycznej wobec rządu stacji TVN.

Prezes Orlenu Daniel Obajtek zapewnia w ostatnich wywiadach, że uszanuje niezależność redakcji i prawo prasowe, które gwarantuje nam wolność wypowiedzi. To są dobre słowa, tyle, że koledzy i polityczni szefowie Pana Prezesa równie gorąco zapewniają, że TVP Jacka Kurskiego przestrzega ustawy o radiofonii i telewizji. Jest stacją obiektywną i pluralizującą polski rynek medialny.

Dlatego też w kwestii niezależności dziennikarskiej pod skrzydłami Orlenu poznamy Daniela Obaj

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Wolność słowa nie jest na sprzedaż. Komentarz Krzysztofa Zyzika, redaktora naczelnego Nowej Trybuny Opolskiej - Nowa Trybuna Opolska

Dodaj ogłoszenie