MKTG SR - pasek na kartach artykułów

O ofiarach Auschwitz z Lubelszczyzny. "Stąd nie ma innego wyjścia, jak przez komin"

Marcin Krzysztofik, IPN O/Lublin
IPN
14 czerwca 1940 r. do utworzonego przez Niemców Konzentration Lager (KL) Auschwitz przybył z okupowanego Tarnowa pierwszy transport więźniów. Ta data jest uważana za początek funkcjonowania machiny śmierci w tym miejscu. Od 2006 r. zgodnie z uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej dzień 14 czerwca jest obchodzony jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Więźniowie z pierwszego transportu, który przybył z Tarnowa, otrzymali obozowe numery od 31 do 758. Wśród nich byli m.in. przedstawiciele polskiej inteligencji aresztowani w ramach Aktion AB, członkowie tworzących się i działających organizacji podziemnych. Niektórzy wśród nich byli pochodzenia żydowskiego. Jednym z więźniów z tego transportu był Bronisław Czech, 24-krotny mistrz Polski w narciarstwie, aresztowany przez Niemców za działalność konspiracyjną. Najmłodszy z nowo przybyłych więźniów, Stanisław Ryniak, miał tylko 15 lat.

Do przybyłych do obozu więźniów przemówił SS-Hauptsturmführer Karl Fritzsch, zastępca komendanta KL Auschwitz. Mówił:

Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi, to mają prawo żyć nie dłużej niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące”.

Dokładnie cztery miesiące później do KL Auschwitz został skierowany pierwszy transport z niemieckiego więzienia na Zamku w Lublinie. Łącznie było to 64 więźniów, którzy otrzymali numery obozowe od 5974 do 6037. Podobnie jak w przypadku pierwszej tarnowskiej grupy większość z nich była aresztowana w ramach Aktion AB lub też za działalność konspiracyjną. W okresie od 14 października 1940 r. do 12 maja 1944 r. łącznie do KL Auschwitz z dystryktu lubelskiego Generalnego Gubernatorstwa skierowano 37 transportów z 7199 więźniami. Spośród transportów w 31 z nich byli sami mężczyźni, w 2 kobiety, a 4 pozostałe były mieszane. Jeden z transportów, na szczęście dla więźniów, nigdy nie dotarł do obozu. Dzięki akcji oddziału Kedywu AK, w skład którego wchodzili harcerze z Grup Szturmowych Szarych Szeregów, dowodzonego m.in. przez legendarnego Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę”, w nocy z 19 na 20 maja 1943 r. w Celestynowie k. Warszawy zostało uwolnionych 49 więźniów transportowanych do obozu.

Spośród więźniów trafiających do KL Auschwitz większość stanowiły osoby aresztowane pod zarzutem działalności konspiracyjnej, transportowane z więzienia na Zamku w Lublinie. Dużą grupę liczącą 1301 osób stanowili ludzie wywiezieni w ramach niemieckiej akcji wysiedleńczej z Zamojszczyzny. Praktycznie w każdym transporcie obecni byli nauczyciele, aresztowani z uwagi na ich działalność w konspiracyjnych organizacjach niepodległościowych czy też prowadzący zajęcia w ramach tajnego nauczania. Większość więźniów przetransportowanych z dystryktu lubelskiego została zamordowana przez Niemców w KL Auschwitz.

Jedną z ofiar była 14-letnia Czesława Kwoka – dziecko Zamojszczyzny. Jej obozowe zdjęcie wykonane przez Wilhelma Brasse, również więźnia – fotografa, jest uważane za symbol niemieckich zbrodni popełnionych na polskich dzieciach w czasie II wojny światowej.

Czesława Kwoka urodziła się 15 sierpnia 1928 r. w Wólce Złojeckiej (pow. zamojski). Przed wojną rozpoczęła edukację w szkole w pobliskim Złojcu. Jej rodzice – Katarzyna i Paweł – byli rolnikami. W ramach prowadzonej przez Niemców akcji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie 2 grudnia 1942 r. Czesława wraz z mamą (tata już prawdopodobnie nie żył) i innymi mieszkańcami wsi zostały z niej wysiedlone i osadzone w obozie przejściowym w Zamościu. Stamtąd pierwszym transportem zostały deportowane 13 grudnia 1942 r. do KL Auschwitz. Młoda dziewczyna otrzymała numer obozowy 26947, a matka 26946. Wspomniany Wilhelm Brasse, obozowy fotograf wykonujący jej zdjęcie, tak ją wspominał po kilkudziesięciu latach:

„To zdjęcie dziewczyny więźniarki szczególnie pamiętam, bo wyglądała rozbrajająco, taka młodziutka w ubiorze więźnia. Kiedy po niemiecku wywoływano numery więźniów, ta dziewczyna tego nie rozumiała, za co była bita pejczem przez esesmankę. Bito też ją w twarz… Taka ładna dziewczynka, taka niewinna. Płakała, ale nic nie mogła zrobić. Przed zdjęciem dziewczynka wytarła łzy i krew z rozcięcia na wardze. Szczerze mówiąc, czułem się, jakbym sam dostał, ale nie mogłem się wtrącać. Zabiliby mnie. Nigdy nie można było się odezwać”.

Czesława Kwoka została zamordowana przez Niemców zastrzykiem fenolu 12 marca 1943 r., a matka niespełna miesiąc wcześniej 18 lutego 1943 r.

Wśród zamordowanych przez Niemców w KL Auschwitz znaleźli się również dwaj bracia Jan i Wacław Jarosz z podlubelskich Piask. Od początku okupacji niemieckiej zaangażowani byli w działalność konspiracyjną w ramach Baonów Zemsty i Organizacji Wojskowej Unia, które zostały następnie scalone ze Związkiem Walki Zbrojnej/AK. Zostali oni aresztowani przez Niemców 17 lutego 1941 r. w rodzinnym domu. Przeszli brutalne śledztwo w siedzibie Gestapo w Lublinie i w Więzieniu na Zamku w Lublinie. Stamtąd obydwaj zostali skierowani transportem z 6 kwietnia 1941 r. do KL Auschwitz. Starszy z braci Jan został rozstrzelany przez Niemców w maju 1941 r., natomiast Wacława zamordowano 7 października 1942 r.

Dramat rodziny Jaroszów, zaangażowanych w ratowanie Żydów na terenie Piask, dopełnił się 4 i 6 sierpnia 1943 r., kiedy to w Piaskach i Gardzienicach Niemcy zastrzelili kolejnych dwóch braci Jaroszów – Czesława i Stanisława Marcina, zaś ich siostra Marianna musiała ukrywać się do końca okupacji niemieckiej, nie rezygnując z działalności konspiracyjnej i pomagania Żydom.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski